Forum Historii Nysy Strona Główna Forum Historii Nysy
Serwis społecznościowy poświęcony historii miasta Nysa

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
"Czarna śmierć" w Nysie
Autor Wiadomość
ralf 
Administrator


Dołączył: 07 Lis 2017
Posty: 2265
Skąd: Kraków
Wysłany: 2019-03-08, 01:21   "Czarna śmierć" w Nysie

„Zaczyna się całkiem niewinnie, lekkim osłabieniem, gorączką, zawrotami i bólem głowy, później pojawią się krwawe wymioty, delirium, utrata przytomności, na skórze zaczynają tworzyć się brązowe lub czarne plamy – stąd nazywana jest „czarną śmiercią”. Kiedy zarazki dostaną się do krwi ofierze pozostaje kilka godzin, najwyżej cztery dni życia a właściwie umierania w mękach. Dżuma.
Wśród średniowiecznych chorób wywołujących epidemie, dżuma ze względu na niezwykle szybkie rozprzestrzenienie się zajmowała pierwsze miejsce. Do Europy docierała poprzez liczne wyprawy krzyżowe oraz rozwijający się ruch pielgrzymkowy, był to jeden z wielu prezentów, jaki podarował Europie Orient.
Najtragiczniejszą w skutkach epidemią dżumy, która ogarnęła wiele europejskich państw, była ta z roku 1349. „Przywieziona” przez genueńskie statki zaatakowała najpierw nadmorskie miasteczka Włoch i Francji, a następnie z zatrważającą szybkością rozprzestrzeniła się po całej Europie zbierając ogromne żniwo. Niestety zanieczyszczone miasta, wojny, klęski głodowe sprzyjały szybkiemu rozwojowi choroby.
Zakażenie następowało rzadziej przez bezpośredni kontakt z osobą chorą, a częściej poprzez używanie tych samych łóżek, pościeli i ubrań lub po prostu samo przebywanie w jednym pomieszczeniu z osobą dotkniętą chorobą. Strach przed zarażeniem sprawiał, że chorych opuszczali sąsiedzi, przyjaciele, nawet rodzice zostawiali swoje umierające dzieci na pastwę losu. Jedynymi opiekunami chorych byli mnisi, którzy za swe poświęcenie płacili tysiącami ofiar. Samych franciszkanów z powodu zakażenia dżumą zmarło ponad 120 000.
W większości miast do końca okresu średniowiecza nie było izolatek, w których umieszczano by zarażonych. Sposobem na oznaczenie domów, w których znajdowali się chorzy, było ich oflagowywanie. Dopiero w XV wieku powstały w Niemczech specjalne pomieszczenia, w których przeprowadzano kwarantannę.
Epidemie dżumy wielokrotnie dziesiątkowały także mieszkańców Nysy i całego Śląska. Swe największe żniwa zebrały w latach 1267, 1301, 1333, 1413, 1460, 1521, 1572, 1607, 1613, 1625 i 1633. Ofiarą dżumy w roku 1267 padło 5000 mieszkańców Nysy, epidemia z 1521 roku pochłonęła około 4000 ofiar, a ta z 1572 ponad 2000. Choroba nie oszczędzała nikogo, w 1301 roku jej ofiarą stał się biskup wrocławski Romka.
Jedną z najtragiczniejszych w skutkach dla mieszkańców Nysy była epidemia z 1633 roku. Idealnym środowiskiem dla rozwoju dżumy była klęska głodowa, wilgotny klimat, przetaczające się przez miasto i plądrujące je obce wojska, a właśnie tak wyglądała Nysa w roku 1633. Epidemia dżumy wybuchła z niespotykaną do tej pory gwałtownością. Brakowało miejsca na ciała, brakowało rąk do chowania zmarłych. Setki ciał leżały na ulicach stając się pożywieniem dla wygłodniałych, błąkających się psów. Umierały całe rodziny. Jezuici, Franciszkanie, Bożogrobcy nie nadążali z udzielaniem ostatnich sakramentów. Nyski kapłan Sebastian Rostock, późniejszy proboszcz i biskup wrocławski dostawał się do domów umierających przez okna za pomocą drabiny. Sam dwukrotnie zarażony uchronił się przed śmiercią. Aby uniknąć dalszego rozprzestrzeniania się „czarnej śmierci” rozłożono …. namioty, zbudowano małe szałasy i umieszczono tam chorych. Na wezwanie nyskiego proboszcza mieszkańcy Nysy zorganizowali procesję do kapliczki św. Rocha, aby prosić Boga o uwolnienie miasta od dżumy. W drodze zmarło kolejnych 15 osób. Tragedia roku 1633 sprawiła, że mieszkańcy Nysy z własnych środków rozbudowali kapliczkę św. Rocha i corocznie organizowali do niej procesje.
Liczba ofiar „czarnej śmierci” z 1633 roku oscyluje między 6 000 a 10 000, a liczba ta dotyczy tylko Nysy. Inne miasta śląskie także ucierpiały na skutek epidemii dżumy roku 1633: Jelenia Góra – 2600 ofiar, Dzierżoniów – 4000 ofiar, Pieszyce – 2000 ofiar, Kłodzko – 4000 ofiar, Legnica – 2000 ofiar, w Korfantowie przeżyło tylko 5 osób a we Wrocławiu z 36000 mieszkańców zmarło 13000.
Dlaczego zrozpaczeni mieszkańcy Nysy nie mogąc opanować rozprzestrzeniającej się z ogromną siłą epidemii dżumy udali się z procesją do kapliczki św. Rocha? Otóż św. Roch czczony był jako patron zadżumionych. Urodził się w roku 1295 w Montpellier (południowa Francja) jako syn bogatego szlachcica. W wieku 20 lat stracił rodziców i przejął ich cały majątek, który rozdał biednym i udał się na pielgrzymkę do Włoch. Kiedy dotarł do toskańskiego miasteczka Acquapendente okazało się, że opanowała je dżuma. Roch z wielkim oddaniem poświęcił się opiece nad chorymi. To samo czynił także w innych miasteczkach. Wreszcie choroba zaatakowała jego samego, było to w miejscowości Piacenza. Wypędzony ze szpitala – według innych przekazów odszedł sam nie chcąc być dla nikogo ciężarem – udał się do chaty w lasku koło wsi Sarmato. Tam, jak podaje legenda, pies pewnego szlachcica przynosił mu codziennie aż do wyzdrowienia kawałek chleba, który wykradał ze stołu swojego pana. Inna wersja tej legendy mówi, iż owy pies nie tylko przynosił Rochowi chleb, lecz także lizał jego rany. Wkrótce właściciel psa sam odnalazł Rocha i opiekował się nim do jego wyzdrowienia. Roch powrócił do swojego rodzinnego miasta Montpellier. Niestety nikt z mieszkańców go nie rozpoznał, uznany za szpiega spędził długie lata w więzieniu, zmarł w roku 1327. Wkrótce dostrzeżono jego czyny i ogromne poświęcenie w niesieniu pomocy zadżumionym. Zaczęto go czcić jako patrona zadżumionych i wznosić mu kościoły – we Włoszech, Francji, Belgii, Hiszpanii, Portugalii i Niemczech. Także na terenie dzisiejszego pogranicza nysko-jesenickiego znajdziemy kościoły – kapliczki poświęcone św. Rochowi, oprócz już wspomnianej w Nysie, także w Zlatych Horach oraz w Głuchołazach, którą wzniesiono dla uczczenia ofiar epidemii dżumy w roku 1625.

Na podstawie artykułu Bernharda Rufferta „Die Pest in Neisse und St. Rochus” (artykuł ukazał się w Roczniku Neisser Kuns- und Altertumsvereins w roku 1914)".

Źródło opracowania: Izabela Kicak - „Czarna śmierć w Nysie” [w:] „Historia lokalna na przykładzie ziemi nyskiej”, Nysa, 2014, str. 172. Link do części 2/2: http://powiat.nysa.pl/fil...a/czesc%202.pdf
_________________
Zapraszam do: Muzeum w Nysie // Neisser Kultur- und Heimatbund e.V.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 8